Archiwum dla 05-2010

Powódź 2010 na społecznościówkach

21-05-2010, Mariusz Doluk

falo Jak zapewne każdy z czytelników wie, południe Polski zalewane jest przez rzeki mniejsze i większe. Musiało to oczywiście znaleźć swoje odzwierciedlenie w serwisach społecznościowych.

Na blogu Blipa pojawiła się kilka dni temu prośba o podsyłanie informacji i zdjęć dotyczących wspomnianego tematu i tagowanie ich #powodz. Wezwanie w zasadzie zbędne, bo już wcześniej użytkownicy mikrobloga używali tego tagu. Pojawiają się więc tam czasem dość ciekawe informacje z bieżących walk o utrzymanie rzek w korycie i na temat aktualnej sytuacji powodziowej w mniejszych i większych miejscowościach. Pojawiło się też sporo zdjęć, np. z zalanego wodą Koźla.

Nasza Klasa została wykorzystana przez urzędników miejskich jako jeden z kanałów łączności z mieszkańcami miasta. Na oficjalnym profilu Wrocławia pracownicy magistratu na bieżąco informują o aktualnej sytuacji powodziowej w mieście. Można na nim znaleźć informacje o aktualnym stanie wody, ostrzeżenia o sytuacji pogodowej, planowanych ewakuacjach. Miasto niemal natychmiast donosi o postanowieniach z posiedzenia powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.

Na koncie Wrocławia dementowane są też nieprawdziwe informacje, które zdaniem urzędu przyczyniają się do nieuzasadnionego wzrostu niepokoju mieszkańców tego i okolicznych miast (np. rzekomy brak wody, prądu).

Na Facebooku pojawiło się kilka grup związanych tematycznie z tegoroczną powodzią. Także tutaj Wrocław mocno zaznaczył swoją obecność, tyle że tym razem to nie urzędnicy, ale zwykli mieszkańcy miasta skrzyknęli się i nawzajem informują o rozwoju sytuacji w ramach grupy Powodz Wrocław 2010. Najpopularniejszymi grupami natomiast są   Jak będzie u nas powódź to zostanę piratem! oraz Wyprzedźmy powódź – sami się zalejmy! Jak widać niektórzy muszą odreagować stresującą sytuację.

Jak podało BBC, wygląda na to, że Facebook zaczyna się uginać pod presją krytyki i wkrótce uprości swoje ustawienia prywatności. Najwyraźniej ostatnie nadzwyczajne spotkanie zarządu z pracownikami nie miało jedynie charakteru kurtuazyjnego i coś się zaczyna zmieniać.

Przedstawiciele Facebooka powiedzieli BBC, że “wsłuchiwali się głosy użytkowników” w zakresie poziomu komplikacji ustawień prywatności i że pracują nad rozwiązaniem tego problemu.

Po niedawnej zmianie domyślnych ustawień prywatności oraz po tym jak Facebook zaczął dzielić się danymi o użytkownikach z firmami trzecimi, na lidera społecznościówek posypały się gromy w mediach i ze strony polityków. Powstała nawet inicjatywa Dnia Rezygnacji z Facebooka. Został on wyznaczony na 31 maja 2010. BBC pisze, że polityka prywatności Facebooka ma obecnie 50 różnych ustawień i 170 opcji oraz że liczy 5.830 słów, co czyni ją dłuższą niż Konstytucja USA.

Presja była tak silna w tej sprawie, że szefowie społecznościówki nie mogli przejść obok tego obojętnie. W dodatku konkurencja zaczynała wykorzystywać tę sytuację do własnych celów. Na razie jednak to tylko zapowiedzi. Zobaczymy jakie będą tej zmiany nastawienia do prywatności efekty.

Pakistański sąd zakazał Facebooka

19-05-2010, Mariusz Doluk

Blokada Facebooka na terenie Pakistanu została wydana przez sąd ponieważ Facebook nie usunął grupy Everybody Draw Mohammed Day! na której jej założyciele zachęcali do publikowania karykatur Mahomenta – poinformowała arabska telewizja Al Jazeera. Sąd wydał wyrok na wniosek Ruchu Islamskich Prawników (Islamic Lawyers Movement), którzy uznali te działania za bluźniercze.

Grupa ta powstała po tym jak amerykańska rysowniczka Molly Norris opublikowała obrazek w którym zawarła swój sprzeciw wobec ocenzurowania jednego z odcinków kreskówki South Park, w którym ukazano proroka Mahometa w stroju niedźwiedzia. Za pośrednictwem obrazka rysowniczka wezwała, aby 20 maja uczynić dniem rysowania Mahometa. Była to jej artystyczna forma protestu przeciwko poddawaniu się presji ze strony takich fundamentalistycznych grup religijnych, jak Revolution Muslim, które domagały się ocenzurowania kreskówki.

Ku irytacji rysowniczki, sprawę natychmiast wzięli w ręce fundamentaliści chrześcijańscy, a także zwykli rasiści. Ktoś na Facebooku założył wspomnianą grupę pod nazwą Everybody Draw Mohammed Day! Natychmiast zaroiło się tam nie tylko od karykatur Mahometa, ale od generalnego ataku na wyznawców Islamu i Arabów. Oburzona tym Molly Norris wydała na swojej stronie oświadczenie, w którym stanowczo odcięła się od tej drugiej skrajności, która wypaczyła sens jej przesłania.

Akcja ta przyciągnęła ludzi, których jedynym zajęciem jest rysowanie obscenicznych obrazków obrażających muzułmanów, którzy nie zrobili niczego zagrażającego naszej wolności słowa. Jedynie Viacom [odpowiedzialny za ocenzurowanie kreskówki – przyp. MD] oraz Revolution Muslim ponoszą odpowiedzialność za to co się stało, więc to ich rysujcie.

Autorka przeprosiła wszystkich wyznawców Islamu i wezwała do odwołania “obchodów” tego dnia. Jednocześnie podziękowała tym, którzy próbują “zmienić to szaleństwo w szansę dialogu”. Napisała też, że najmilszego mejla otrzymała od muzułmanina.

Kliknij, aby przeczytać więcej »

Serwis internetowy TVN Warszawa jest obecnie niedostępny, a odwiedzających wita taka informacja:

onetpowodzPowódź musiała dotknąć poważnie serwerownie grupy ITI. Również kilka innych serwisów onet-u jest niedostępnych z tego samego powodu. Warto przypomnieć, że niedawno otwarto nową serwerownię onet.pl w Krakowie.

Z punktu widzenia jednak mediów społecznościowych najistotniejszy jest fakt, że TVN Warszawa postanowił tymczasowo przenieść serwis informacyjny na swoją stronę na Facebooku. Notabene TVN Warszawa poinformował o tym na Twitterze:

TVnfacebookl

Jak widać  czasem serwisy społecznościowe stają się ostatnią deską ratunku i sposobem dotarcia do przynajmniej części swoich odbiorców w ekstremalnych sytuacjach. To również przykład jak “real” przypomina, że kontroluje “wirtual”.

PS. Jak podał Computerworld zagrożona zalaniem jest stara serwerownia krakowska Onetu przy ul. Płk Dąbka. Ruch z niej przełączany jest do nowej, stąd problemy z niektórymi serwisami Onetu i TVN.

Tak jak się spodziewałem, konkurencja znalazła słaby punkt giganta o nazwie Facebook i przypuszcza atak w zakresie prywatności. Mike Jones, jeden z szefów MySpace, zapowiedział właśnie uproszczenie i zacieśnienie polityki prywatności na tym portalu.

MySpace ma już wkrótce np. domyślnie mieć ustawioną dla profilu opcję “tylko dla znajomych”, jeśli dotychczas jakakolwiek informacja zamieszczona na profilu miała takie ustawienie. Jest to dokładnie odwrotna polityka od tej wdrażanej przez Facebooka w zakresie prywatności – tam kładzie się nacisk raczej na upublicznianie informacji profilowych.

Mike Jones przyznał, że wpływ na ogłoszenie tej decyzji, mimo że prace nad jej wdrożeniem jeszcze trwają, miała dyskusja jaka rozpętała się wokół kwestii prywatności.

Nie obyło się bez przytyków w kierunku konkurencji (w domyśle Facebooka): “Centralną wartością Myspace jest wyrażanie siebie bez obaw, że wasz jedynym w swoim rodzaju wkład w tworzenie MySpace zostanie bez waszej wiedzy wykorzystany w innych celach” – pisze Jones. “Szanujemy potrzebę użytkowników jeśli chodzi o zachowanie równowagi między tym, czym się dzielą publicznie a tym, co chcą zachować do użytku prywatnego. Nigdy więc nie będziemy popychać naszych użytkowników do zajęcia niekomfortowej pozycji w zakresie prywatności”.

Kliknij, aby przeczytać więcej »

Pięć lat temu ruszył serwis filmowy YouTube. Właściciele mają powód do świętowania także z innego powodu. Na blogu YouTube pojawiła się informacja, że serwis przekroczył 2 miliardy odsłon dziennie.

“To więcej niż podwojona liczba widzów wszystkich trzech głównych amerykańskich kanałów telewizyjnych w najlepszym czasie antenowym” – chwalą się. Samokrytycznie piszą jednak, że przeciętny użytkownik spędza 15 minut dziennie oglądając filmiki na YT, co jest niewielką częścią czasu poświęcanego na oglądanie telewizji (5 godzin dziennie).

 

 

Z okazji rocznicy YT uruchomił specjalny kanał urodzinowy. Trafiają na niego filmy, w których ludzie opowiadają w jaki sposób YouTube wpłynął na ich życie. Każdy może przesłać tam swój film na ten temat. Niektóre zostaną opublikowane w kanale.

Kliknij, aby przeczytać więcej »

Sporo osób, chwyta się różnych desperackich sposobów, aby skończyć ze swoim facebookowym alter ego, np. popełniają wirtualne samobójstwo za pomocą specjalnych skryptów. Tymczasem autor bloga Copy me happy odkrył przypadkiem zupełnie inny sposób na to, jak doprowadzić do ostatecznej likwidacji konta.

Pewnego dnia zauważył, że jeden z jego znajomych nie pojawia się na imprezach, na które zapraszał ludzi przez Facebooka. Po pewnym czasie zorientował się, że znajomy zniknął z jego listy, wyparowały nawet związane z nim tagi ze zdjęć. Kolega najwyraźniej “został wymazany z cyfrowej ziemi”. Co spowodowało tę sytuację? Okazało się, że ten umieścił męskie genitalia w swoim profilowym zdjęciu i w ten sposób pozbył się konta, które zostało skasowane przez administratorów.

Głupi żart, powiecie. Okazuje się jednak, że to jeden z najskuteczniejszych sposobów na pozbycie się swojego profilu z Facebooka. To się nazywa “odejść z hukiem”…

Najbardziej jednak autora bloga zdenerwował fakt, że jego znajomy zniknął z Facebooka a system nie poinformował go o tym fakcie. Z tego powodu przez jakiś czas nie wiedział, że znajomy nie otrzymuje zaproszeń na spotkania towarzyskie i mogło to wpłynąć na relacje między nimi. Cóż, można powiedzieć, że żaden sposób komunikacji nie jest doskonały i nie należy zanadto ufać społecznościówkom w zarządzaniu kontaktami z innymi. Z drugiej strony, tak istotna informacja jak „zniknięcie” znajomego, powinna jakoś być odnotowana, aby np. zaproszenia nie lądowały w próżni.