Archiwum dla 05-2011

Fundusz Xevin Investments i szczecińska firma Red Sky postanowili zaryzykować i kupić pioniera polskich portali społecznościowych – Grono.net. Szefami portalu zostali Marek Rusiecki (prezes) i Arkadiusz Seńko (wiceprezes).

Inwestorzy są pełni wiary w sukces. Pytanie czy zapowiadana kolejna zmiana layoutu serwisu spodoba się starym użytkownikom. Pomysł ryzykowny, bo wiele wskazuje na to, że Grono.net utrzymują przy życiu przede wszystkim zasiedziałe nomen omen grono użytkowników. Portal, jeśli faktycznie chce spróbować powalczyć z NK i Facebookiem, musi się zmienić i zaproponować coś zupełnie nowatorskiego.

Pytanie tylko, czy tracąc starych i co zrozumiałe często dość konserwatywnych, użytkowników, znajdzie wystarczająco wielu nowych. Proponowane nowe rozwiązania funkcjonalne musiałyby naprawdę być rewolucyjne, by naruszyć układ sił na rynku polskich społecznościówek. Jestem dość sceptyczny, czy to się uda. Ale zobaczymy. Być może nowi szefowie mają asa w rękawie.

fufb 47 proc. użytkowników badanych przez firmę Reppler przyznało, że zdarza im się przekląć na swojej facebookowej tablicy. 80 proc. użytkowników, którzy używają wulgaryzmów na swojej ścianie, otrzymało przynajmniej jeden post lub komentarz z przekleństwem od przyjaciela.

56 proc. postów i komentarzy z przekleństwami na tablicy pochodzi od przyjaciół. Poza tym użytkownicy dwa razy częściej używają wulgaryzmów na swojej tablicy niż w komentarzach.

Wśród amerykańskich użytkowników badanych przez Repplera najczęstszym przekleństwem jest oczywiście słowo “fuck”, poza tym często pojawiają się inne znane wulgaryzmy jak “shit” oraz już rzadziej “bitch”.

Ja raczej rzadko przeklinam na Facebooku, a jak z wami?

NK_lajt Już 23 proc. wszystkich polskich internautów korzysta z sieci za pomocą telefonów komórkowych – wynika z badania przedstawionego przez Dział Badań NK. 55 proc. z nich używa mobilnego Internetu przynajmniej raz w tygodniu, a 51 proc. to użytkownicy mobilnej NK. Generują oni 16,3 mln wizyt i 118 mln odsłon miesięcznie.

Od pierwszego kwartału 2010 roku użytkownicy nk.pl mogą korzystać z aplikacji mobilnych umożliwiających logowanie do serwisu. Na początku dotyczyło to wyłącznie usługi mikroblogowej, aktualnie cały portal ma swoje mobilne odsłony: Lajt, Java, Nokia, iPhone i Windows Mobile. Na koniec czerwca przewidziana jest premiera aplikacji dla smartfonów z systemem operacyjnym Android. Aktualnie wkracza ona w fazę wewnętrznych betatestów.

Badanie zostało przeprowadzone w kwietniu 2011 na reprezentatywnej próbie 1000 polskich internautów w wieku od 15 do 75 lat.

Jak informuje prasa ekonomiczna serwis społecznościowy LinkedIn miał właśnie całkiem niezły debiut giełdowy. Jego akcje wzrosły na starcie o  100 proc. Prawdopodobnie tak wysoka wycena ma związek z faktem, że serwis po latach chudych i skoncentrowanych na inwestycjach, wreszcie osiągnął konkretny zysk – 2,1 mln dolarów, a także z faktem rosnącej mody na portale społecznościowe.

linkedin

LinkedIn to globalny odpowiednik naszego GoldenLine, czyli serwisu koncentrującego się na kontaktach biznesowych i karierze. Ma ponad 100 milionów użytkowników, z czego ponad połowa mieszka poza Stanami Zjednoczonymi, a także1288 pracowników, z czego większość została zatrudniona w ostatnim czasie. Wygląda na to, że firma się gwałtownie rozwija, ponieważ około 58 procent pracowników LinkedIn zatrudnionych jest krócej niż rok, a prawie 80 procent krócej niż dwa lata.

Ciekawe co będzie się działo, gdy na giełdę wkroczy Facebook. A także czy nie skończy się kolejną wielką bańką internetową jak na początku bieżącego stulecia.

Rynek gier społecznościowych rośnie

18-05-2011, Mariusz Doluk

zynga W zeszłym roku rynek gier społecznościowych wzrósł o ponad 116 procent względem roku 2009 – z 636 milionów dolarów do 1,4 miliarda dolarów – wynika z badania IHS Screen Digest. Najwięcej, bo aż 39 procent, tortu urywa dla siebie potentat tego rodzaju gier jakim jest firma Zynga, producent takich hitów jak FarmVille czy Mafia Wars. Jest to wzrost o 4,2 punkty procentowe względem roku 2009.

Główne źródło przychodów to reklamy oraz mikrotransakcje. Zynga przede wszystkim obecna jest na Facebooku i musiała przystosować się do zmian wprowadzonych przez ten portal społecznościowych, polegających na ograniczeniu generowanych przez aplikacje wiadomości. Tymczasem w początkowym okresie rozwoju spamowanie znajomych gracza było podstawowym sposobem wciągania nowych osób do zabawy. Teraz często wystarczy wzajemna promocja w istniejących już grach. Umacnia to jednak pozycję silniejszych firm o ustabilizowanej pozycji i potężnej grupie graczy.

Następni w kolejności producenci gier nie osiągnęli tak spektakularnego sukcesu. Jednak druga w kolejności firma Playfish, mimo spadku udziału w rynku o prawie 4 punkty procentowe, pozyskała w 2010 roku więcej pieniędzy od graczy niż w 2009 roku o 42 procent.

Film dokumentalny o tweetowaniu

17-05-2011, Mariusz Doluk

Singapurski dokumentalista Tan Siok Siok postanowił stworzyć film o tym w jaki sposób Twitter wpłynął na życie ludzi. Film tworzony jest oczywiście za pomocą tej platformy mikroblogowej i skomponowany został z wypowiedzi zamieszczonych na Twitterze.

Film cały czas konsultowany jest z użytkownikami Twittera. Tak więc całość filmu będzie kształtować się pod dyktando internautów. Konsultacje odbywają się w określonym rytmie – gdy film zdobędzie kolejne 1000 “followersów” odtwarzana jest kolejna wersja beta, która jest komentowana, a film pod wpływem uwag ulega kolejnym zmianom.

Strona projektu twittamentary.com Poniżej zwiastun filmu.

Izrael: Rodzice nazwali córkę Like

16-05-2011, Mariusz Doluk

likelike Gdy czytam takie informacje zastanawiam się, czy nie stworzyć nowej kategorii o nazwie dziwactwa. Ledwo w lutym Egipcjanin Jamal Ibrahim nazwał córkę Facebook, chcąc oddać hołd portalowi, który odegrał pewną rolę podczas egipskiej rewolty (a w zasadzie to ludzie odegrali rolę, którzy użyli tego akurat narzędzia), a teraz mamy znowu podobną historię.

Jak donosi izraelski serwis glz.co.il, Lior i Vardit Adlerowie postanowili pójść z duchem czasu i nazwali swoją córkę Like.

- Chciałem znaleźć jakieś unikalne imię. Najpierw szukałem wśród imion chińskich i rozważałem Qing Yu Lang, ale ostatecznie zgodziliśmy się na Like. – mówi Lior Adler. Oboje podkreślają, że rodzina nie otrzymuje z tego tytułu żadnej gratyfikacji ze strony Facebooka. – Nawet nie mam zbyt wieli znajomych na Facebooku. – zaznacza Lior. – Jedynie ok. 120. Jak dotąd pięćdziesięciu z nich polubiło imię Like. Żartuje (a może nie?), że jeśli reszta znajomych nie polubi Like do jutra, to przestaną nimi być.

Prawdę mówiąc nie wiem co o tym myśleć, ale ciekawi mnie co Like powie swoim rodzicom, gdy dorośnie i czy będzie lubiła swoje imię. I czy w ogóle wtedy Like będzie kojarzony jeszcze z Facebookiem…