Apple prezentuje: Ping
Apple uruchomiło nowy serwis społecznościowy – Ping – zintegrowany z nową wersją iTunes. W skrócie rzecz ujmując, Ping przypomina mieszankę MySpace z Last.fm połączone ze sklepem internetowym.
Mamy tu znany skądinąd już, choć dobrze zintegrowany, system dzięki któremu możemy śledzić, komentować i oceniać poczynania swoich ulubionych artystów, obserwować czego słuchają nasi znajomi, tworzyć playlisty. Naturalnie wszystko czego odsłuchamy możemy natychmiast kupić w sklepie internetowym.
W związku z ogromną bazą użytkowników iTunes (ponad 160 mln) niektórzy wieszczą śmierć MySpace i last.fm za jednym zamachem. Moim zdaniem to przesadne wróżby. Dlaczego? W Ping, jak na razie nie możemy słuchać spersonalizowanego pod nasz gust radia (jedynie 30-sekundowe próbki), jak to jest w last.fm i co stanowi jego główną siłę. MySpace także powinien przetrwać, ponieważ wielu niezależnych artystów nie pała miłością do iTunes ze względu na spore marże narzucane w sklepie przez Apple.
Podejrzewam w związku z tym, że Ping raczej będzie urozmaiceniem, a nie jedynym tego rodzaju serwisem, a last.fm i MySpace (zwłaszcza po ostatnich zmianach) przetrwają w muzycznej niszy.
