Bitwa o prywatność trwa. Czas na ruch MySpace
Tak jak się spodziewałem, konkurencja znalazła słaby punkt giganta o nazwie Facebook i przypuszcza atak w zakresie prywatności. Mike Jones, jeden z szefów MySpace, zapowiedział właśnie uproszczenie i zacieśnienie polityki prywatności na tym portalu.
MySpace ma już wkrótce np. domyślnie mieć ustawioną dla profilu opcję “tylko dla znajomych”, jeśli dotychczas jakakolwiek informacja zamieszczona na profilu miała takie ustawienie. Jest to dokładnie odwrotna polityka od tej wdrażanej przez Facebooka w zakresie prywatności – tam kładzie się nacisk raczej na upublicznianie informacji profilowych.
Mike Jones przyznał, że wpływ na ogłoszenie tej decyzji, mimo że prace nad jej wdrożeniem jeszcze trwają, miała dyskusja jaka rozpętała się wokół kwestii prywatności.
Nie obyło się bez przytyków w kierunku konkurencji (w domyśle Facebooka): “Centralną wartością Myspace jest wyrażanie siebie bez obaw, że wasz jedynym w swoim rodzaju wkład w tworzenie MySpace zostanie bez waszej wiedzy wykorzystany w innych celach” – pisze Jones. “Szanujemy potrzebę użytkowników jeśli chodzi o zachowanie równowagi między tym, czym się dzielą publicznie a tym, co chcą zachować do użytku prywatnego. Nigdy więc nie będziemy popychać naszych użytkowników do zajęcia niekomfortowej pozycji w zakresie prywatności”.
Tak więc kolejna runda starcia gigantów społecznościówek rozpoczęta. Wątpliwe czy MySpace w znaczący sposób odzyska popularność równą Facebookowi. Wiele osób uważa ten serwis za przestarzały i za mało “cool”. Zmiany w polityce prywatności mogą jednak przyciągnąć część rozczarowanych postawą Facebooka, a także zatrzymać tych, którzy wciąż trwają przy MySpace – dostaną bowiem kolejny argument, aby tam zostać. Stąd też uważam, że to dobry ruch ze strony MySpace. Pozwoli też na nowo zaistnieć w dyskusjach i zapobiec śmierci marki.
Sądzę jednak, że pozycję Facebooka mogłoby naruszyć coś bardziej innowacyjnego i świeżego, w czym polityka prywatności byłaby istotnym, ale jedynie elementem.

20-05-2010 o godz. 23:51
[...] w tej sprawie, że szefowie społecznościówki nie mogli przejść obok tego obojętnie. W dodatku konkurencja zaczynała wykorzystywać tę sytuację do własnych celów. Na razie jednak to tylko zapowiedzi. Zobaczymy jakie będą tej [...]