Co to jest Open Graph?
Wprowadzenie przez Facebooka platformy Open Graph wywołało dużo szumu w mediach i na blogach. Większość osób skupia się na tym, co jest najbardziej widocznym efektem wprowadzenia platformy, czyli możliwości “polubienia” elementów stron nie tylko wewnątrz Facebooka, ale w skali całej sieci (a konkretnie na tych stronach, które udostępnią taką możliwość).
Klikając “Lubię to” np. na stronie z muzyką, wysyłamy informację o tym na naszą tablicę facebookową. Naturalnie o naszym ruchu dowiaduje się także administrator danej strony. I tu leży klucz do zrozumienia, czym jest w istocie Open Graph.
Wiele osób w Polsce zna radio internetowe Last.fm, gdzie możemy słuchać niemal dowolnej muzyki, czy personalizować swoje prywatne radio. Cała zabawa polega jednak głównie na tym, że nie tylko my słuchamy Last.fm, ale także i ono “słucha” nas i rekomenduje zespoły czy utwory zgodne z naszym gustem. Facebook, za pomocą Open Graph, postanowił iść krok dalej i wprowadzić ten mechanizm w niemal całej sieci.
Twórcy witryny chcącej skorzystać z możliwości udostępnianych przez Open Graph, będą musieli umieścić na swoich stronach krótki kod w formacie RDF opisujący np. w przypadku portalu filmowego, jaki film prezentowany jest na danej stronie, kto go wyreżyserował itd. Dzięki temu użytkownik Facebooka, klikając na przycisk “Lubię to” wysyła do twórców strony, oraz, co istotniejsze, do bazy danych Facebooka informację na temat swoich upodobań. Nie trzeba zbyt rozległej wyobraźni, aby uświadomić sobie, jakie to potężne narzędzie biznesowe.
Dzięki zebraniu informacji na temat upodobań swoich użytkowników, Facebook może stać się największą i, co najważniejsze, bardzo precyzyjną bazą danych w zakresie upodobań ludzi na całym świecie. Pozwoli to nie tylko dokładnie personalizować reklamy dla danych użytkowników serwisu, ale także np. sprzedawać informacje statystyczne innym.
Open Graph wzmocni także możliwości semantycznego wyszukiwania treści, jeśli wielu twórców stron zdecyduje się na precyzyjne opisanie ich zawartości.
I tu istnieje moment niepewności dla nowego projektu Facebooka. Wszystko bowiem zależy od tego, czy usługa zdobędzie sobie wystarczającą popularność. Wielu twórców witryn internetowych bez wątpienia będzie chciało skorzystać z możliwości, jakie daje im szersza obecność na największym w tej chwili serwisie społecznościowym świata.
Z drugiej strony pojawiają się pytania o prywatność i otwartość projektu. Jak podkreśla znany bloger Chris Messina, jest rzeczą bardzo niebezpieczną, gdy ogromna ilość danych staje się własnością jednej firmy. Zwłaszcza gdy chcąc korzystać z dobrodziejstw Open Graph, musimy być zalogowani do konkretnego serwisu społecznościowego – Facebooka, i nie możemy skorzystać np. z tej usługi na MySpace. Dlatego sądzi, że sytuację spróbują zrównoważyć autentycznie otwarte projekty, jak np. OpenLike. Takie niezależne projekty mogą uzyskać potężnych sojuszników, ponieważ Open Graph stanowi poważne zagrożenie dla niemal wszystkich wielkich graczy w Internecie: od innych serwisów społecznościowych, poprzez Yahoo, Amazon, aż po Google. Nie dotyczy to Microsoftu, który już postawił na sojusz z Facebookiem, na którym m.in. promuje swoją wyszukiwarkę Bing.
Facebook wszedł z mocnym i innowacyjnym produktem, ale powyższe kontrowersje mogą spowodować powstanie potężnego sojuszu, który spróbuje ograniczyć lub wręcz pogrzebać Open Graph, tak jak to było z nieprzemyślanym facebookowym systemem reklamowym Beacon, który pod wpływem oskarżeń o ograniczanie prywatności użytkowników, został zamknięty we wrześniu zeszłego roku.
Tym razem wygląda na to, że Facebook lepiej przygotował się do zmagań o dominację w Internecie, ale ich wynik wciąż nie jest przesądzony.

27-04-2010 o godz. 10:41
Czy Open Graph umożliwia np. export wszelkich danych (dane osobowe, zdjęcia, komentarze, lista znajmoych, itd.) użytkownika (oczywiście za jego zgodą) do np. innego portalu społecznościowego?
27-04-2010 o godz. 13:36
Wygląda na to, że byłaby taka możliwość. Dane udostępniane przez FB są za pomocą graph api w dość przejrzystej formie. Trzeba uzyskać tylko zezwolenie od użytkownika na dostęp do danych za pomocą tokena i dostęp do tzw. publicznych danych jest otwarty.
Dość dokładnie jest to opisane na stronie Graph API:
http://developers.facebook.com/docs/api
27-04-2010 o godz. 19:29
[...] Platforma Open Graph o której pisałem wcześniej, już zaczyna wpływać w sposób istotny na Internet. Ledwo ogłoszono jej oficjalną premierę, a już pojawiają się serwisy, które gromadzą w uporządkowany sposób to, co ludzie “polubili” w Internecie za pomocą facebookowego “Lubię to”. [...]
09-05-2010 o godz. 23:37
[...] Platforma Open Graph o której pisałem wcześniej, już zaczyna wpływać w sposób istotny na Internet. Ledwo ogłoszono jej oficjalną premierę, a już pojawiają się serwisy, które gromadzą w uporządkowany sposób to, co ludzie “polubili” w Internecie za pomocą facebookowego “Lubię to”. [...]
12-05-2010 o godz. 15:02
[...] tym jak Facebook wprowadził platformę Open Graph pisałem: Wszystko zależy od tego, czy usługa zdobędzie sobie wystarczającą popularność. [...]