FBI kontroluje co piszemy na Facebooku
Zeszły piątek. Uzbrojona policja wpada rano do szkoły w niedużym brytyjskim mieście Newton-le-Willows, blokuje wszystkie wyjścia i aresztuje jednego z uczniów. Wszystko przez informację dostarczoną lokalnej policji przez amerykańskie FBI o tym, że w jednym z wpisów na Facebooku pojawiła się sugestia owego ucznia o tym, że “jutro ostatni dzień szkoły”, coś o niezbyt przyjemnych kolegach z klasy i “opuszczeniu tego świata”. Wszystko okraszone obrazkiem pistoletu. Autor tego wpisu po spektakularnym aresztowaniu, został wypuszczony za kaucją.
Akcja jak akcja, ale większość użytkowników zainteresuje fakt, że FBI oficjalnie przyznało się do stałego skanowania wpisów na Facebooku pod kątem “nieodpowiednich treści” i że udostępnia te informacje władzom innych krajów. Pytanie czy skanowanie dotyczy tylko bezpośredniego zagrożenia życia, czy też innych kwestii (np. politycznych, światopoglądowych, etc.) pozostaje otwarte, choć znając praktykę służb tego rodzaju, lubią gromadzić bardzo różnorodne informacje. A nuż się przyda.
W każdym razie oczywistym jest, że należy uważać z tym, co się publikuje w sieci. Ostatnio np. w Dubaju policja aresztowała dwóch kierowców za ich kaskaderskie wyczyny na ulicach, które potem opublikowali na YouTube. Policjanci rozpoznali ich po tablicach rejestracyjnych.
