Dzień w którym zgasł Internet
Wiele serwisów, w tym także społecznościowych jak np. reddit przyłączyło się do protestu przeciwko nowemu prawu amerykańskiemu, jakie organizacje antypirackie chcą przepchnąć przez amerykański kongres – SOPA (Stop Online Piracy Act) oraz PIPA (Protect IP Act).
Najpoważniejszym wydarzeniem dzisiaj było chyba “wygaszenie” głównej strony Wikipedii, która wygląda tak:
Poza tym do protestów przyłączyły się witryny Wordperssa, Google (który zasłonił w USA swoje logo), Mozilli i wiele mniejszych. Pozostali znaleźli inne sposoby protestowania. Niektóre redakcje pism zamieszczały na swoich stronach na Facebooku zaczernione wpisy. Jak np. Newsweek:
W skrócie chodzi o umożliwienie władzom blokowanie stron, w tym także hostowanym za granicami USA, które nie tylko udostępniają, ale nawet mają linki do stron łamiących prawo autorskie.
W ten sposób każdy portal zmuszony byłyby do wprowadzenia dodatkowych, szeroko zakrojonych zabezpieczeń, cenzury oraz kontroli tego co publikują użytkownicy. Prawo to daje teoretycznie możliwość nawet zamknięcia np. Facebooka, bo ktoś zamieścił link do strony z pirackimi nagraniami na swoim profilu. O ile to skrajność i zapewne władze bałyby się zamknąć z takiego powodu najpopularniejszy na świecie serwis społecznościowy, to sprawa i tak jest niebezpieczna, zwłaszcza dla mniejszych serwisów i startupów.
Dodatkowo powstaje pytanie, czy takie prawo nie zostałoby rozszerzone o inne kwestie np. polityczne. Poza tym, na co wskazują krytycy propozycji zmiany prawa, stworzyłoby to niebezpieczną sytuację podziału całego Internetu na kilka mniejszych i w dużym stopniu niezależnych sieci (co zresztą próbują od lat wdrażać Chiny).
